Strona główna serwisu debat :: RAZEM — znajdź ludzi dla projektu :: Petycje — zdobądź poparcie

Zmiany klimatyczne w Sarmacji?

Mateusz Cezar - 2008-02-11 02:26:10 - 2008-07-10 13:06:49

Dość często w rozmowach z Sarmatami (szczególnie tymi najstarszymi) słyszę, że w Księstwie Sarmacji od pewnego czasu "zmienia się klimat" - na gorsze. Z czym to może być związane?

Dotychczasowe głosy

  1. 1 Mateusz Cezar (#264 2008-02-11 02:33:43) [X]

    Moim zdaniem jest to wina głównie tego, że Sarmacja jest federacją w stopniu, w jakim jeszcze nigdy nie była. Mamy w chwili obecnej ok. 70 aktywnych obywateli, ale oni zamiast tworzyć jedną wspólnotę - tworzą osiem wspólnot (bo tyle jest samorządów). Sarmaci poświęcają swój czas i aktywność przede wszystkim prowincjom, a dopiero później Księstwu Sarmacji. Angażują się więc bardziej w samorządy, a co za tym idzie - doskonali się u nich tożsamość nie sarmacka, ale właśnie prowincji, w której mieszkają. Księstwo Sarmacji nie jest więc już, tak jak dawniej: jedną, mocną wspólnotą - jest bowiem zbiorem ośmiu różnych wspólnot. Ten 70-osobowy aktyw sarmacki rozkłada się w tej chwili na osiem. Pisząc post na Listę Dyskusyjną Księstwa Sarmacji nie można mieć już tej świadomości, że przeczyta go każdy aktywny Sarmata - wielu jest bowiem takich, którzy są zapisani jedynie na listy dyskusyjne swoich prowincji.

    Drugim czynnikiem jest nadmiar miejsc publicznych. LDKS, Forum Sarmacki, osiem list dyskusyjnych prowincji, kilka miejsc publicznych miejscowości, listy dyskusyjne partii, Gospoda Sarmacka, czat, komentarze pod artykułami w kilkunastu agencjach informacyjnych czy wreszcie - panel ogłoszeń. Dawniej tak nie było - wszystko mieściło się na LDKS i co najwyżej w komentarzach Bramy. Łatwo było "wiedzieć o wszystkim", co wzmagało poczucie wspólnoty i sprawiało, że przeciętny obywatel przenigdy nie mógłby poczuć się "sam". Teraz natomiast rzeczą niemożliwą jest czegoś nie przegapić. Zawsze coś nam umknie.

    Trzecim czynnikiem jest zmakdonaldyzowany system inkorporacji państw oraz nobilitacji. Arystokratą łatwo można zostać zakładając 19-osobowe, pozornie aktywne państwo po czym składając Księciu hołd. To zbyt proste. Tytuły szlacheckie i arystokratyczne nie mają już takiej wartości jak kiedyś - mamy tu do czynienia ze swoistą inflacją nobilitacji, która nie jest już wystarczającym motywem do bycia aktywnym w Księstwie.

    Czwartym czynnikiem natomiast, równie istotnym co poprzednie, jest brak dobrego wychowania wśród wielu Sarmatów. Popularnym określeniem stało się ostatnio słowo "neokid" oznaczające osobę niewychowaną i pozbawioną kultury osobistej - niczym rozpieszczone, głupie dziecko któremu rodzice na gwiazdkę kupili łącze nie powiem u jakiego providera. Sarmacja z przed np. trzech lat była pod tym względem o wiele przejrzystsza (był tylko jeden poważny konflikt: Czekan vs. Reszta Świata).
  2. 2 Szymon Nowicki-Liberi (#265 2008-02-11 02:42:29) [X]

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ubolewam nad zmianą klimatu, ale cóż... przystosuję się, nie mam innego wyboru.
  3. 3 Timios Kiechajas (#266 2008-02-11 07:36:55) [X]

    Cóż. Im bardziej coś jest masowe, tym mniej... ciekawe? Tak, chyba właśnie tak.
  4. 4 Klaudiusz Banach (#267 2008-02-11 09:34:57) [X]

    Raczej nie ma możliwości utrzymać stałego zadowalającego poziomu w społecznym nonprofitowym e-projekcie takim jak np KS. Bardzo wyraźnie potwierdzają to moi przedmówcy. Wszystko płynie - ewoluuje. Jeżeli aktywna działalność spowodowała rozbicie uwagi mieszkańców na prowincje to aktualny stan jest naturalny. Każdy problem, który porusza Pan Mateusz Cezar wynika z naturalnego procesu i chyba nie mogło być inaczej. W moim mniemaniu wszystko jest sinusoidalne - i jedynym wyjściem jest płynąć dalej - tu ukłon w stronę Pana Szymona Nowickiego-Liberi. Niekoniecznie jednak trzeba przystosowywać się biernie. Można kształtować rozwój i politykę - ważne aby szybko dostrzec w jaki sposób okiełznać nowe czynniki (neokid, dewaluacja tytułów itp). Drugi czynnik czyli rozproszenie uwagi wynika z podstawowego prawa KS - wolności. Stan obecny czyli osiem wspólnot jest naturalnym procesem. problem polega tylko na tym ze są one za małe. Gdyby były większe - wtedy nasiliły by się dążenia separatystyczne :).
  5. 5 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#269 2008-02-11 09:42:47) [X]

    Czekan vs. Reszta Świata trwa nadal... nad czym ubolewam osobiście, bo jak widać, nie liczą się czyny. Jestem w KS od blisko 6 lat i doskonale wiem jakie zmiany w naszym społeczeństwie zaszły.

    Federacja - ok. W sumie nie mam nic przeciwko, z tym, że problemem jest to, że pewne części się radykalizują i co gorsza izolują. To budzi uzasadniony sprzeciw centrum. Dalej - w tak małym społeczeństwie nie sposób oderwać się od wzajemnych animozji, zapomnieć co było, a patrzeć co będzie, i co jest.

    Przykładem na to jest Matwiej - mówi, że RCA sprawdza się na funkcjach takich jak Regent, ale... regentem nie powinien być bo to kawaler... I jaki ma dla niego sens fakt, że to RCA był pierwszym sarmackim diukiem? Żaden. Liczy się to, że ten RCA działając w KS od 6 lat nieprzerwanie niemalże, popełniał błędy. I ok. Dlaczego jednak nie zauważa się, że nigdy przed odpowiedzialnością za nie nie uciekał?

    Tu leży pies pogrzebany. Od dawna, od kiedy KS się rozrosła, istnieje ruch zmierzający do ucinania niepokornych, równania w dół, do bladej aktywności większości mieszkańców. To jest złe. Zamiast równać do aktywnych (a tych jest garstka!!!) robi się wszystko by tych na górze zniechęcić. Co nas Mateusz powstrzymuje przed odejściem? ...
  6. 6 Mateusz Cezar (#270 2008-02-11 11:26:21) [X]

    Uważam, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za taki stan rzeczy - i sami moglibyśmy go zmienić. Przydałby się jakiś psycholog społeczny... ;-)

    Robercie - zgadzam się z Tobą, choć nie w zupełności. Nie izolują się "pewne" części - odnoszę wrażenie, że izoluje się większość Sarmatów, zamykając się w swoich własnych prowincjach. Doskonałym i świeżym przykładem jest inicjatywa p. Komosińskiego z Trizondalu - sarmaccy milionerzy. Mimo, że pomysł bardzo ciekawy i wszystkim obecnym na czacie bardzo się spodobał - niewiele osób o nim w ogóle wiedziało. Pan Komosińkski nie zamieścił nawet ogłoszenia na LDKS - podejrzewam, że w ogóle nie jest nań zapisany.
  7. 7 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#271 2008-02-11 11:44:04) [X]

    Tu musimy rozróżnić izolacjonizm przedinkorporacyjny i postinkorporacyjny. Ten pierwszy to znany nam izolacjonizm teutoński i gelloński, które jednak w porównaniu z drugą grupą, tj. izolacjonizmem trizondalskim i sclavińskim, były niemalże wzorem współpracy centrala-samorząd. Po serii inkorporacji polityka izolacji samorządu względem centrum nabrała innego wymiaru. Teutończyk i Gellończyk powie, że jest Sarmatą (przy czym ten pierwszy mniej), ale już Trizondalczyk i Sclavińczyk raczej przyzna to z niechęcią.

    Tu jest problem.
  8. 8 Aaron von Lichtenstein-Rozman (#272 2008-02-11 12:28:18) [X]

    Pozwolę sobie nie zgodzić sie w kilku punktach z Mateuszem Cezarem.


    "Moim zdaniem jest to wina głównie tego, że Sarmacja jest federacją w stopniu, w jakim jeszcze nigdy nie była. Mamy w chwili obecnej ok. 70 aktywnych obywateli, ale oni zamiast tworzyć jedną wspólnotę - tworzą osiem wspólnot (bo tyle jest samorządów)."

    Aktywnych obywateli jest ponad 100 osób. I prawdą jest że duża część nie czyta LDKS. Po prostu - jedni wola LDKS a inni forum. Ja osobiście listy dyskusyjnej nienawidzę, ale mam ustawioną tak że przeglądam ja na WWW i to juz jest akceptowalne. Co do poświęcania czasu prowincjom - to mit. Może Teutonia i Sclavinia poświęcają dużo czasu samym sobie. Natomiast wystarczy przeczytać raport na temat stanu miejscowości w KS. Wiele z nich straszy pustkami i ma zarową aktywność. Cały TerKor leży i kwiczy. Gellonia czy Tropikana mają się niewiele lepiej. Nie wiem czy był Pan w KS w okresie kiedy Baridasu nie było WOGÓLE!. Teza o większej aktywności w regionach jest fałszywa. A nawet jeśli źdzbło prawdy w niej się znajduje - to ja się cieszę że prowincje żyją a nie są tylko martwymi stronami i forami na które nikt nie zagląda.

    "Sarmaci poświęcają swój czas i aktywność
    przede wszystkim prowincjom, a dopiero później Księstwu Sarmacji. Angażują się więc bardziej w samorządy, a co za tym idzie - doskonali się u nich tożsamość nie sarmacka, ale właśnie prowincji, w której mieszkają. Księstwo Sarmacji nie jest więc już, tak jak dawniej: jedną, mocną wspólnotą - jest bowiem zbiorem ośmiu różnych wspólnot. Ten 70-osobowy aktyw sarmacki rozkłada się w tej chwili na osiem. Pisząc post na Listę Dyskusyjną Księstwa Sarmacji nie można mieć już tej świadomości, że przeczyta go każdy aktywny Sarmata - wielu jest bowiem takich, którzy są zapisani jedynie na listy dyskusyjne swoich prowincji."

    Ale każda szanująca się prowincja posiada osoby lub media które streszczają to co się dzieje w "centrali". Pozatym masa osób przegląda prasę sarmacką czy LDKS a nie wypowiada się.

    "Drugim czynnikiem jest nadmiar miejsc publicznych. LDKS, Forum Sarmacki, osiem list dyskusyjnych prowincji, kilka miejsc publicznych miejscowości, listy dyskusyjne partii, Gospoda Sarmacka, czat, komentarze pod artykułami w kilkunastu agencjach informacyjnych czy wreszcie - panel ogłoszeń. Dawniej tak nie było - wszystko mieściło się na LDKS i co najwyżej w komentarzach Bramy. Łatwo było "wiedzieć o wszystkim", co wzmagało poczucie wspólnoty i sprawiało, że przeciętny obywatel przenigdy nie mógłby poczuć się "sam". Teraz natomiast rzeczą niemożliwą jest czegoś nie przegapić. Zawsze coś nam umknie."

    To normalne że w większym społeczeństwie wzmaga się poczucie samotności. Ciągle jednak wałkuje Pan LDKS...To normalne że nastepuje ewolucja, jedna rozwiązania są zastępywane innymi. Nie może być tak że wszystko jest tak samo jak 6 lat temu. Ci co chcą być zorientowani - są.


    "Trzecim czynnikiem jest zmakdonaldyzowany system inkorporacji państw oraz nobilitacji. Arystokratą łatwo można zostać zakładając 19-osobowe, pozornie aktywne państwo po czym składając Księciu hołd. To zbyt proste. "

    A to już piramidalna bzdura. Po pierwsze: proszę spróbować stworzyć nawet dziesięcio osobową mikronację i utrzymać ja powiedzmy pół roku (KS nie ikorporuje czego popadnie tylko kraje które już kapkę istnieją). Jeśli się Panu uda - czapki z głów. Ale stawiam butelkę 12 letniej whisky że się nie uda. Po drugie - nie przypominam sobie żeby obywastele kraju inkorporowanego do KS otrzymali na wstępie tytuły szlacheckie. Nic takigo nie miało miejsca ani w Sclavinii ani w Loardii, ani chyba w Trizondalu. Rdzenni Sclavińczycy dostali cztery (cztery! - na piętnastu, dwudziestu mieszkańców!) tytuły kawalera - ale po kilku miesiącach obecności w KS. I to napewno nie "dla zasady" a za jakiś swój wkład w rozwój KS alboi swojego kraju.

    "Tytuły szlacheckie i arystokratyczne nie mają już takiej wartości jak kiedyś - mamy tu do czynienia ze swoistą inflacją nobilitacji, która nie jest już wystarczającym motywem do bycia aktywnym w Księstwie."

    Prawda. To wynika z przemian w KS. KS z monarchii przesówa się powoli w stronę pańsdtwa demokratycznego z symboliczną władzą książęcą. To czy nam się to podoba, czy nie - to temat na oddzielną dysputę. Ale tak jest. Pozatym tytuły zostane nadane osobom które obniżają rangę szlachectwa KS. Jest kilka tytułów "kontrowersyjnych", choć to moja subiektywna opinia - to już sprawa JKM.

    "Czwartym czynnikiem natomiast, równie istotnym co poprzednie, jest brak dobrego wychowania wśród wielu Sarmatów. Popularnym określeniem stało się ostatnio słowo "neokid" oznaczające osobę niewychowaną i pozbawioną kultury osobistej - niczym rozpieszczone, głupie dziecko któremu rodzice na gwiazdkę kupili łącze nie powiem u jakiego providera. Sarmacja z przed np. trzech lat była pod tym względem o wiele przejrzystsza (był tylko jeden poważny konflikt: Czekan vs. Reszta Świata)."

    Tu się zgodzę. Do tego punktu obiekcji nie mam

    Pozdrawiam!
    Aaron
  9. 9 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#273 2008-02-11 12:51:57) [X]

    Było tak jak pisze Mateusz - dostawali tytuły za inkorporację. Ciebie akurat wtedy nie było.

    I było tak, że inkorporowało się kraje, które istnieją krótko... przykład? Trizondal. Ile miesięcy od powstania zajęło wejście pod skrzydła KS? Mało, malutko, bardzo malutko.

    A kraj da się stworzyć. I to wbrew pozorom łatwo. Wiem co mówię. A Mateusz jest jedną z niewielu osób, które byłyby to w stanie zrobić.
  10. 10 Aaron von Lichtenstein-Rozman (#274 2008-02-11 13:38:46) [X]

    A ja mimo to butelkę moge postawić.
  11. 11 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#275 2008-02-11 14:34:05) [X]

    To mi możesz ;)
  12. 12 Wiktor Szpunar (#276 2008-02-11 16:20:41) [X]

    Co to za śmieszna debatka?
  13. 13 Zbyszko von Thorn-Browarczyk (#277 2008-02-11 16:50:53) [X]

    O tych tytułach za inkorporację nie raz się wypowiadałem... również nie raz powtarzałem, że jak tak dalej będzie to sam założę swoje państewko i złożę hołd. ;)
  14. 14 Mateusz Cezar (#278 2008-02-11 18:40:58) [X]

    Panie Aaronie.

    " I prawdą jest że duża część nie czyta LDKS. Po prostu - jedni wola LDKS a inni forum. Ja osobiście listy dyskusyjnej nienawidzę, ale mam ustawioną tak że przeglądam ja na WWW i to juz jest akceptowalne."

    Nie ma gorszej sytuacji, niż istnienie dwóch lub więcej głównych miejsc wymiany informacji. Na początku była LDKS - żeby być na topie, wystarczyło przeczytać posty właśnie z LD. Później doszły komentarze w Bramie. Następnie Forum. Etc, etc. Teraz tych miejsc jest (za) dużo. To ogromna strata czasu - zamiast przeglądać jedno miejsce, trzeba przeglądać kilka.

    "Teza o większej aktywności w regionach jest fałszywa."

    Wobec tego po jaką anielkę te regiony istnieją?

    "Ciągle jednak wałkuje Pan LDKS...To normalne że nastepuje ewolucja, jedna rozwiązania są zastępywane innymi. Nie może być tak że wszystko jest tak samo jak 6 lat temu."

    LDKS nie została zastąpiona innym rozwiązaniem. Powstało Forum KS, ale lista dyskusyjna w dalszym ciągu istnieje (na szczęście). Poza tym - nie był Pan tu sześć lat temu i chyba nie wie Pan co mam na myśli ;-).

    "Po drugie - nie przypominam sobie żeby obywastele kraju inkorporowanego do KS otrzymali na wstępie tytuły szlacheckie."

    Bo jest Pan wirtualnie młody i nie zna w pełni historii Sarmacji. Proszę mi jednak wierzyć na słowo - było tak, jak napisałem. Otrzymywało się tytuł szlachecki za poddanie się inkorporacji. Wtedy też nobilitacja straciła swą wartość w oczach na prawdę zasłużonych Sarmatów, którzy ciężko na swoje tytuły pracowali.

    Powiedział Pan, że wartość tytułów zmniejsza się ze względu na zmiany ustrojowe w Księstwie Sarmacji (podczas których znamiona monarchii nabierają czystego symbolizmu). Jedno nie ma nic do drugiego - tytuły zawsze były symboliczne i nic realnie nie dawały (poza możliwością zasiadania w Senacie przez arystokratów - która istnieje do dzisiaj).
  15. 15 Krzysztof Konias (#295 2008-02-14 00:42:18) [X]

    Ja chciałem tylko Robertowi powiedzieć: NIE KAŻDY TEUTOŃCZYK powie że jest sarmatą. Ale nasz (mój - teutoński) izolacjonizm nie polegał na tworzeniu osobnej społeczności tylko walce o jak największą suwerenność wewnętrzną. Każdy woli być panem u siebie i sam sobie nakładać normy prawne. Zwłaszcza gdy normy państwowe są złe i/lub nie przestrzegane.
  16. 16 rafal jezak (#436 2008-06-28 19:22:55) [X]

    Wiem PRAWne normy powie są nie dzisiaj jak prawie marzenie,bo mam to zmana natopolin to udział..
  17. 17 Aaron von Lichtenstein-Rozman (#437 2008-06-29 17:08:37) [X]

    Que?
  18. 18 Michał Łaski (#438 2008-06-30 00:41:45) [X]

    Zgadzam sie z Panem RafaŁEM natopolin powie dzisiaj marzenie, bo mam te prawne powie i tyle
  19. 19 Daniel Chojnacki-Kaczyński (#439 2008-06-30 09:48:58) [X]

    Zgadzam się całkowicie z moimi Szanownymi Poprzednikami.
  20. 20 Piotr von Thorn-Cetnarovich (#440 2008-06-30 13:59:33) [X]

    Jeżeli zgodny jestem, wszak godny. Również zgadzam się z poprzednikami Wielce Czcigodnymi. Porozmawiajmy o pogodzie.
  21. 21 Guedes de Lima (#441 2008-07-01 11:06:06) [X]

    Sarmacja wg. mnie mało stwarza miejsc rozwoju dla zupełnie nowych obywateli, w ogóle użytkowników. Kto nie odnajdzie się w polityce jest skazany albo na rezygnacje z zabawy albo ograniczenie się do komentowania i przeglądania stron.
  22. 22 Marcin Komosiński (#442 2008-07-01 13:16:23) [X]

    Pozwolę sobie wygłosić swoje zdanie. Jako Trizondalczyk staram się jak najwięcej czasu poświęcać centrali. Moja aktywność może nie być widoczna, gdyż listy dyskusyjne to dla mnie najgorszy sposób komunikacji. Mimo to jestem aktywny w sferach medialnych (Televizja Trizondal, Trizondal Football). Jeśli chodzi o resztę Trizondalczyków to skupiają się oni głównie na uporządkowaniu sytuacji prawnej w moim kraju. Sarmacja to kraj uporządkowany pod każdym względem, czego nie można powiedzieć o Trizondalu.
  23. 23 Bartuś von Thorn-Mackiewicz (#443 2008-07-01 18:12:08) [X]

    "Kto nie odnajdzie się w polityce jest skazany albo na rezygnacje z zabawy albo ograniczenie się do komentowania i przeglądania stron."

    Wcależebonie. Kreatywność, inwencja, 'pierwszy krok' -- te cechy cenimy najbardziej. Nie masz się gdzie bawić? Stwórz sobie miejsce do zabawy i przyciągnij do niej innych. W KS kiedyś o to chodziło.
  24. 24 Kryspin Bober (#444 2008-07-02 01:01:23) [X]

    Całkowicie zgadzam się z Cezarem. I chociażby na swoim osobistym przykładzie w zupełności się o tym przekonałem.

    Nie bez powodu po prostu nie chce mi się do Sarmacji wracać. Dzisiaj przestałem się już czuć tutaj jak w jednej, dobrej wspólnocie, gdzie z każdym aktywnym Sarmatą miałem jakiś kontakt i coś mnie z nim łączyło, gdzie nawet jeśli były to tylko zwykłe interesy, najczęściej zawiązywała się z tego później mniejsza lub większa znajomość.

    Wchodząc pewnego dnia na stronę główną i widząc sześć prowincji (choć może jest ich jeszcze więcej, szczerze mówiąc, w tym wszystkim trudno jest się przeciętnemu człowiekowi odnaleźć) trudno było nie przypomnieć mi sobie "starych, dobrych czasów", gdzie trzy główne "obozy", mimo iż konkurowały ze sobą (ale chyba i to wychodziło Sarmacji na plus), potrafiły najczęściej pracować również na konto samego państwa.

    Cholernie trudno jest to wszystko ogarnąć - lista dyskusyjna, fora, czaty, setki mediów i dodajmy do tego wszystkiego jeszcze inkorporacje co chwilę kolejnych małych państewek.

    Wydaje mi się, że kiedyś ta grupa aktywnych Sarmatów, potrafiła być zwarta i gotowa do pracy dla całego Księstwa, nie tylko i wyłącznie poświęcając się działalności lokalnej. Co więcej, kiedyś ta grupa Sarmatów po prostu ze sobą potrafiła rozmawiać. Fakt, nigdy nie jest, nie było i nie będzie tak, że każdy z nas będzie lubił siebie nawzajem, ale co w cale nie oznacza, że wszyscy muszą obrzucać każdego z kolei błotem, co bardzo często ma dziś miejsce.
  25. 25 Robert Janusz von Thorn-Czekański (#445 2008-07-02 09:41:55) [X]

    Nawet nie tyle wielkość Sarmacji jest jej słabością, co cholernie mocne odejście od korzeni. Kiedyś, jak napisał Mój Były Syn Bober, było inaczej, i było lepiej. Zerwane więzi - o tak można najlepiej określić dzisiejszą KS. I tu jest gigantyczny problem. Kiedyś KS walczyła o każdego człowieka! Kiedyś człowiek był w KS wartością niesamowitej wartości. Dziś KS ludzi pozbywa się bez mrugnięcia okiem.

    Każde imperia upadają, głównie z powodu własnej pychy. Nie życzę KS upadku, ba, byłby on bolesny i przykry także dla mnie. Ale jest mi przykro, że KS się mnie pozbyła nie mugnąwszy okiem... JKM pokazał mi drzwi bo miał zły dzień, a to co przez sześć lat zbudowałem i dałem Sarmacji nie liczy się dla niego, nie liczy się dla "KONIA", nie liczy się dla młodych SPD Jugend... bo Ci są nauczeni, że ma się nie liczyć. To jest największy problem Sarmacji. To już nie jest "nasz" kraj... to Wasz kraj...
  26. 26 Aaron von Lichtenstein-Rozman (#446 2008-07-02 14:57:55) [X]

    "Cholernie trudno jest to wszystko ogarnąć - lista dyskusyjna, fora, czaty, setki mediów i dodajmy do tego wszystkiego jeszcze inkorporacje co chwilę kolejnych małych państewek."
    Wybacz, ale piszesz jak 80-latek który narzeka że nie potrafi zrozumieć zasady działania telewizora czy komputera, i wogóle "przed wojną to było inaczej". Co wynika z Twojego biadolenia? MAsz swojemu krajowi za złe że się rozwinął? Że był na tyle ciekawy i różnorodny że przyciągnął do siebie tak wiele osób że już wszystkich nie znasz po imieniu? Niestety - to w dużej częsci wynika z Twojej nieaktywności. Po paru miesiącach budzisz się i jesteś zdziwiony że nie jesteś w temacie. Inkorporacja małych państewek co chwilę...A kojarzysz kiedy była taka inkorporacja? Bo jak na tempo v-swiatowego życia to było baaardzo dawno temu. Pozatym z tymi panstwami to róźnie bywało i wrzucanie do jednego wora Loardii i Sclavinii to nieporozumienie (swoją drogą wiesz że też jesteś Sclavińczykiem? Polecam zajrzeć do swojego profilu i zobaczyć miejsce zamieszkania...). Na sam koniec piszesz że kiedyś ludzie potrafili rozmawiać i nie obrzucali się błotem, ale kiedy JKM reaguje na plugawy język i wyciąga konsekwencje to Ty podnosisz larum, co wogóle świadczy już o wyalienowaniu.
    Pozdrawiam.
  27. 27 Marcin Komosiński (#447 2008-07-02 16:06:48) [X]

    Problemem jest również cynizm niektórych obywateli sarmackich. Wyzywanie Trizondalu od kut**** i trisyfów nie sprzyja w tworzeniu lepszych stosunków.
  28. 28 Yaraeh Alejandro de Luna y Euskadi (#450 2008-07-02 17:51:22) [X]

    To dlaczego nie spróbujecie zmienić sposobu postrzegania Trizondalu przez innych Sarmatów? Ubiegając podejrzewany pomysł - kampanią plakatów tego nie zrobicie. Raczej osiągniecie efekt odwrotny od zamierzonego...
  29. 29 Marcin Komosiński (#455 2008-07-02 18:25:18) [X]

    Niemniej jednak zwykłe plakaty nie powinny wywoływać takich zachowań.
  30. 30 Yaraeh Alejandro de Luna y Euskadi (#456 2008-07-02 19:18:30) [X]

    Jeden może nie.
    Dwa - no powiedzmy że ujdą.
    Ale te akcje które wywołuje Trizondal nic nie wnoszą, poza wystawianiem Trizondalu na pośmiewisko. Zamiast zainwestować inwencję twórczą w budowę klimatu i wysokiego poziomu w Trizondalu, jego mieszkańcy wolą ją marnować na plakaty, z których jeden gorszy od drugiego. Spójrzcie na inne prowincje: Baridas - monarchizm, Gellonia - klimat pewnej tajemnicy, Sclavinia - miejsce towarzyskich spotkań na forum. A Trizondal? Spam, spam, spam...
  31. 31 Bartuś von Thorn-Mackiewicz (#457 2008-07-02 20:28:43) [X]

    Nie zapominaj o Teutońskim knuciu ;)
  32. 32 Yaraeh Alejandro de Luna y Euskadi (#458 2008-07-02 21:00:05) [X]

    I o TerKorskim "nicsięniedzieje"...
  33. 33 Marcin Komosiński (#459 2008-07-02 22:03:53) [X]

    Od kiedy kraj ocenia się po plakatach? Może by się ktoś pofatygował i zobaczył jak żyje nasze forum?
  34. 34 Yaraeh Alejandro de Luna y Euskadi (#460 2008-07-02 22:30:35) [X]

    Wyobraź sobie, że wchodzisz do sklepu mięsnego. Ze ścian odpadają kafelki. Na podłodze wala się brud. W drzwiach brakuje szyb. Zaś sprzedawca za ladą ma fartuch uwalany krwią. Czy kupiłbyś mięso w takim sklepie, chociażby nie wiadomo jak świetnej jakości by było?
  35. 35 Marcin Komosiński (#461 2008-07-03 21:30:14) [X]

    Jeśli faktycznie byłoby świetnej jakości i znalazłby się ktoś kto by to potwierdził to oczywiście, że bym kupił.
    A jeżeli znajdziesz w sklepie produkt, który ma uszkodzone pudełko, to nie zajrzysz czy w środku też jest zniszczony?
  36. 36 Kryspin Bober (#462 2008-07-05 18:28:06) [X]

    "Wybacz, ale piszesz jak 80-latek który narzeka że nie potrafi zrozumieć zasady działania telewizora czy komputera, i wogóle "przed wojną to było inaczej"."

    Owszem, było inaczej. :) Być może mówię jak 80-latek - ale w końcu tak się tutaj czuję.

    "MAsz swojemu krajowi za złe że się rozwinął?"

    Pisząc "rozwój" ma pan na myśli inkorporacje innych państw?

    "Że był na tyle ciekawy i różnorodny że przyciągnął do siebie tak wiele osób że już wszystkich nie znasz po imieniu?"

    Efekty tego widać, nie muszę chyba komentować. Poza tym, radzę zwrócić uwagę na to, czy też zapytać się innych, jak wyglądała Sarmacja kilka lat temu, żeby nie twierdzić, że tylko dziś liczy ona tylu mieszkańców. Ba, było ich nawet więcej. I było ciekawie. Ciekawiej.

    "Niestety - to w dużej częsci wynika z Twojej nieaktywności."

    Ależ to nie tylko opinia tych dzisiaj "nieaktywnych", panie baronecie.

    "Po paru miesiącach budzisz się i jesteś zdziwiony że nie jesteś w temacie."

    Widzi pan, zdarzało mi się w przeszłości już nie raz, że wracając po dwumiesięcznych wakacjach (a jak myślę, wie pan, że w mikronacjach okres ten jest całkiem spory) bez najmniejszych problemów odnaleźć się w naszym państwie potrafiłem.

    "Inkorporacja małych państewek co chwilę..."

    Jeśli spogląda się co jakiś czas na stronę główną Sarmacji, trudno do takiego wniosku nie dojść.

    "Pozatym z tymi panstwami to róźnie bywało i wrzucanie do jednego wora Loardii i Sclavinii to nieporozumienie..."

    Ależ zupełnie mnie to nie interesuje, mówię o sarmackich prowincjach, inkorporowanych przez Sarmację małych państewkach, których historii nawet nie znam i w cale nie mam ochoty poznać, bo nie mają dla mnie żadnej wartości.

    "swoją drogą wiesz że też jesteś Sclavińczykiem? Polecam zajrzeć do swojego profilu i zobaczyć miejsce zamieszkania..."

    Niech mi pan wierzy, że zdaję sobie z tego sprawę, i że nie byłbym nim, gdyby istniała możliwość zmiany mojego miejsca zamieszkania. Niestety, systemy informatyczne nie działają. Powiedziano mi, że zostanie to naprawione. W dalszym ciągu czekam.

    "Na sam koniec piszesz że kiedyś ludzie potrafili rozmawiać i nie obrzucali się błotem, ale kiedy JKM reaguje na plugawy język i wyciąga konsekwencje to Ty podnosisz larum, co wogóle świadczy już o wyalienowaniu."

    Gdyby zastanowił się pan nad tym, o czym pisałem, doszedłby pan być może do wniosku, że chodziło mi właśnie również o rozmowy pomiędzy osobami "na wyższych stanowiskach". I przepraszam - czy sprzeciwienie się przeze mnie postanowieniu Księcia łączy pan z tym, o czym mówiłem? O tym obrzucaniu błotem, itd.?

    A teraz wybaczy pan, wracam do urlopu. Nazwijmy to wiecznych wakacji. I chyba żałuję, tak jak pan redaktor z "Bramy", że je przerwałem rzutem oka na to, co się tutaj dzieje.
  37. 37 Marcin Komosiński (#463 2008-07-06 13:06:49) [X]

    Otóż problem Sarmacji leży w Terytorium Koronnym. Kraje Koronne i prowincje są aktywne. Jedne więcej, inne mniej, ale są.

Weź udział

- Twój identyfikator
- Twoje hasło
- Twój głos

Czas generowania strony: 0.585 s.